Snow?

piątek, listopada 16, 2012

Usłyszałam gdzieś w telewizji Last Christmas i przepadłam. Uwielbiam okres przedświąteczny, śnieg, mróz, bałwanki, dźwięk dzwonków i właśnie świąteczne piosenki w radiu. Wiem, że to wszystko przybiera nieraz zbyt kiczowatą formę. Ale chyba raz w roku nie muszę się wznosić na wyżyny stylu i smaku. Po prostu sobie odpuścić i obejrzeć Kevina po raz 125. Wczoraj cały dzień po głowie tłukł mi się ten pomysł. Ale od rana do pracy, potem na zajęcia. W domu z lądowałam po 19 i musiałam się zabrać za sznurki. W sumie to zaczyna przybierać formę uzależnienia. Albo, co bardziej prawdopodobne  mam za wiele stresów i muszę się uspokoić. A nic mnie nie relaksuje jak właśnie sutasz. A o to efekt wieczornego natchnienia.




Przeczytaj też

0 komentarze

Blog Archive