Kolczyki jak botwinka?

sobota, czerwca 01, 2013

Już Wam kiedyś pisałam o tym, że inspiracje przychodzą z najróżniejszych miejsc. Ja w czasie szycie ostatnich kolczyków złapałam się na tym jak bardzo wpływają na mnie różne bodźce. Bo mamy wiosnę, świeże warzywka, twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem i inne świeże smakołyki. W tym tytułowa botwinka. Zdecydowanie muszę ją ugotować, bo tak za mną chodzi takie jedzonko, że uszyłam kolczyki w kolorze buraczkowym z elementami zielonego. Ale muszę przyznać, że wyszły całkiem fajnie. Nawet moja druga połowa się śmiała, ze mnie. No to czas, żeby pokazać i Wam te moje botwinkowe dzieła ;)





Przeczytaj też

5 komentarze

  1. A więc to jest na nietypowa inspiracja!
    Świetne! A mnie się kojarzą jakoś z hiszpańskim temperamentem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,to ona. Rozbawiła mnie na dobre. Uszyłam pierwszego, popatrzyłam się na niego i nie mogłam się powstrzymać.

      Usuń
  2. Bardzo fajne ;) powiało optymizmem, którego ostatnio u mnie brak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasem też dopada zły humor. Czasem wystarczy przeczekać, czasem rozśmieszyć, a czasem zdarzy się coś pozytywnego co daje mi siłę do działania. Uszy do góry, będzie lepiej.

      Usuń
  3. Uwielbiam taki burgundowy kolor! Czy są na sprzedaż czy zrobiłaś je dla siebie?

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive