Cosmic Love

wtorek, sierpnia 20, 2013

Może tytuł posta tego nie wskazuje, ale muszę się do czegoś przyznać. Jeśli jeszcze nie zdążyliście się zorientować, to jestem nadpobudliwa. Mam milion myśli na sekundę. Jakiś tysiąc pomysłów na raz Ogromnie się ucieszyłam, jak oglądając wywiad z Kennethem Brannagh, który przy okazji opowiadania o swojej produkcji filmu Thor, mówił, że inspirował się najróżniejszymi rzeczami, łącznie ze światłem w lodówce. Poczułam, że nie ja jedna jestem taka zakręcona.  Skąd takie wyznanie? Kolczyki, które chcę Wam pokazać to taka suma moich ostatnich wrażeń. Po pierwsze niesamowity koncert Florence and The Machine, na którym co prawda nie mogłam być osobiście, ale dzięki genialnemu wynalazkowi jaki jest internet, obejrzałam go na żywo. Niesamowita, pozytywna energia. Piękna Florence z niesamowitej sukni, ciemnej, błyszczącej i wytwornej. Do tego noc spadających gwiazd, które można było podziwiać całkiem niedawno i tym sposobem dochodzimy do meritum. Przed Wami kolczyki, które nazwałam własnie Cosmic Love. Ciemn granat jest jak przestrzeń kosmosu, a tam kłębią się gwiazdy, galaktyki. Wszystko mieni się i błyska. Fasetowane, metalizowane łezki, opalizujące, metaliczne Toho. Prawie mistyczny a na pewno elegancki kosmos.









Przeczytaj też

5 komentarze

  1. Kolczyki cudowne, od początku do końca w moim stylu.
    Florence wielbię już od dawna, jej niesamowity głos, stroje i te jej charakterystyczne gesty dłońmi podczas występów. Niestety byłam na wycieczce za granicą, kiedy odbywał się koncert. Trudno mi to sobie wybaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne :) Kolory są po prostu mega! ;)

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive