Mój sposób na róż, czyli pastele w natarciu

czwartek, sierpnia 22, 2013

Może na to nie wygląda, ale zawsze miałam problem z różowym. Nie wiem, czy to kwestia tego, że miałam przez długi czas wstręt do lalek i wolałam kręcić imadłem w garażu taty. A może to, że jako mała blondyneczka nie chciałam być jak Barbie. Ta czy siak, różowym ciuszkom mówiłam stanowcze - nie!
Dopiero jak podrosłam, zmieniłam kolor włosów, to zaczęłam szukać swojego sposobu na ten kolor. Dogadałam się z intensywną fuksją, którą dość często spotkacie w moich pracach. Ale zakochałam się w pastelach i zastanawiałam się jak to ugryźć, żeby nie być za cukierkowa. I znalazłam rozwiązanie, które oprócz kolczyków, które Wam pokażę, sprawdza się także w kompletowaniu garderoby. Wiem, Ameryki nie odkryłam. Ale powiem Wam tak, blady róż i szary skradły moje serce!

Kolczyki, które dziś dla Was mam to masa perłowa oraz szara perła oprawiona w różowo-szary sutasz i delikatne, pastelowe Toho. Wzór prosty, ale kobiecy i urokliwy.







Przeczytaj też

4 komentarze

  1. Cudne i moje kolory ;) naprawdę musimy się kiedyś umówić na kawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie musimy. Jak coś to pisz na maila to się jakoś zgadamy.
      sutasz.gigi@gmail.com

      Usuń
  2. Tak to już jest, że klasyka zawsze się obroni. Piękna klasyka:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie- klasyczne też mają swój urok. A kolory świetnie się razem prezentują.

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive