Paryska jesień

środa, września 18, 2013

Nie wiem nawet czemu, ale jesień kojarzy mi się z Paryżem. Zawsze mnie zastanawiało skąd takie skojarzenie, bo nie miałam jeszcze odwiedzić tego miasta. Może to wina starych filmów? Sama nie wiem.
Wczorajsza typowo jesienna ulewa i kasztany przypomniały mi, że to już przecież połowa września. Przy okazji koralikowych zakupów natknęłam się na lekko złotawe, fasetowane kropelki i już wiedziałam co będę robić, jak tylko wrócę do domu.

Małe, eleganckie, czarno-złociste kolczyki idealnie pasują na jesienną randkę w Paryżu. Wyobraźcie sobie. Wieczór, z drzew spadają kolorowe liście, pada deszcz. W mokrych płytach chodnikowych odbijają się światła Wieży Effila. Zakochana para kryje się przed deszczem pod parasolem. Już widzę jak te kolczyki pięknie migoczą w tych nocnych światłach. Ech, ale się rozmarzyłam. A mówiłam Wam, że kocham jesień!






Przeczytaj też

0 komentarze

Blog Archive