Słów kilka o tworzeniu i kopiowaniu

czwartek, stycznia 16, 2014




Kopiowanie, plagiat, inspiracja - wszystkie te pojęcia krążą gdzieś w podobnej tematyce, ale na pewno nie znaczą tego samego. Ostatnio natknęłam się na kila takich dyskusji w sieci i z tego co zaobserwowałam, czasem bywało dość ostro. Ścierają się dwie skrajne postawy i niestety jednej nie mogę uznać za odpowiednią. Ale do rzeczy.

Projektowanie ubrań, butów czy jak w moim wypadku biżuterii to zajęcie kreatywne. Tworzenie nowych wzorów, łączenie kolorów, szukanie nowatorskich rozwiązań czy wykorzystanie nietypowych surowców. Ważna jest pomysłowość, odwaga i cierpliwość. Coco Chanel nie dlatego zasłynęła na cały świat, że kopiowała pomysły innych. Miała swój sposób myślenia, swoje poglądy, a to wszystko przekładało się na jej projekty. Każda sfera twórcza ma swoje podstawowe zasady. Projektanci ubrań znają podstawowe kroje, specyfiki poszczególnych materiałów, mają podstawy, które potem ułatwiają im wdrażanie nowych projektów w życie. Architekci też muszą znać postawy konstrukcji budynków czy specyfikę materiałów budowlanych, po to, żeby ich budynki mogły przetrwać dłużej niż do pierwszego podmuchu wiatru. Tak samo jest przy okazji projektowania biżuterii, także tej którą znacie z mojego wykonania. Sutaszowe sznurki są naprawdę świetnym tworzywem i dają ogromne pole do popisu. Sama mam notes pełen rysunków, do tego kolejne projekty na luźnych kartkach i jakiś milion jeszcze tłucze mi się po głowie. Przeważnie przed samym zaśnięciem. Moja druga połówka ostatnio stwierdziła, że powinnam mieć koło łóżka taką tablicę do pisania fluorescencyjmym mazakiem. Rano pewnie cała byłaby zapisana. Natchnienie można znaleźć wszędzie. Ilustracja w książce, zdjęcie w gazecie, kolor sukienki widzianej w sklepie itd. 

Kiedy chcecie się nauczyć sutaszu to jest sporo tzw. wzorów podstawowych, które trzeba trenować tak długo jak tylko będzie trzeba, żeby zapanować za sznurkami. A potem jak już szyje nam się prosto i estetycznie zaczynamy wymyślać swoje rozwiązania. W niektórych kręgach internetowych krąży takie przekonanie, że można sobie otworzyć pierwsze z brzegu zdjęcie sutaszowe, skopiować, a potem nie daj Boże sprzedać, to nie prawda. Tak samo jak fotograf jest właścicielem swoich zdjęć (ma do nich prawa autorskie), tak samo autorka danego wzoru ma do niego takie samo prawo, jak wspomniany przeze mnie fotograf. Jeżeli zabierasz się za coś, co jest twórczością, to albo bądź kreatywna, albo poszukaj innego hobby. 

Dam Wam jeszcze jeden przykład. Na początku swojej przygody z sutaszem natrafiłam gdzieś w sieci na cudny projekt. Strasznie mi się spodobał. Postanowiłam napisać do autorki z zapytaniem, czy się nie obrazi jak na swój użytek spróbuję zrobić biżuterię według jej wzoru. Autorka okazała się bardzo miła, zgodziła się i poprosiła o zdjęcie tego co mi się uda zrobić. W końcu nie zrobiłam tej kopii, zrobiłam swoją wersję tematu ujętego w jej pracy i wysłałam. Potem od koleżanki na urodziny dostałam właśnie tą wymarzoną biżuterię. Wiedziała, że mi się podoba i kupiła go od projektantki. Ale gdyby zaczęła ten wzór kopiować i jeszcze sprzedawać to sądzę, że mogłoby się zrobić niemiło.

Naprawdę bez sensu jest plagiatowanie pomysłów innych. Stać Was na coś swojego. Wierzcie mi, że jak jeszcze autor skopiowanej pracy, znajdzie ją w sieci to może być niemiło. Powiem Wam z własnego doświadczenia, że robienie tego samego wzoru po raz drugi bywa już dla mnie totalnie nudne. Zawsze pierwszy kolczyk robię z ogromnym zapałem, ciekawa jaki będzie efekt końcowy. Drugi już nie daje takich emocji. Rozumiecie o co mi chodzi. Bądźcie kreatywne. Szkoda czasu na robienie kopii. 


P.S. A to wszystko przez broszkę, którą uszyłam ostatnio. Zieloną już znacie. Teraz macie ten sam wzór w pięknej czerwieni. 





Przeczytaj też

12 komentarze

  1. Zgadzam się z tobą...jesli nie umiesz sam czegoś wymyślić to nie bierz się za to. A z tym szyciem mam podobnie..pierwszy kolczyk super się szyje drugi to juz nuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że tylko ja taka dziwna jestem ;)

      Usuń
  2. Najlepiej jak ktoś kopiuje coś naszego. To frajda. Wiadomo wtedy, że temu komuś się to podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co niby tak. Ale zobacz z innej strony. Jeżeli jeszcze skopiujesz na tzw. swój użytek. Masz daną biżuterię dla siebie, bo bardzo Ci się podobał dany wzór, to jeszcze jest do przeżycia. Ale mam wiele koleżanek, dla których rękodzieło jest sposobem zarabiania na życie. Jeżeli ktoś kopiuje ich wzory i sprzedaje za mniejsze pieniądze to je okrada. Wierz mi frajdą rachunków nie opłacisz.

      Usuń
  3. Ja tez za pierwszym razem skopiowalam prace znanej autorki, niestety nie spytalam i tego sie wstydze, ale kolczyki podobaly mi sie tak bardzo, a nie bylo mnie na nie stac, idealnie pasowaly do sukienki w ktorej mialam isc na wesele. Komplecik kolczyki i bransoletke mam do tej pory, nie sprzedam w zyciu poniewaz to byloby nie fair wobec projektantki, ale teraz po prawie 3 latach szycia zmienilam poglad na to wszystko, nie kopiuje, ewentualnie zainspiruje sie czyimis pracami, ale glowa tak jak u Ciebie pelna jest pomyslow, tez mam wszedzie kartki z projektami ;) i tak jak u Ciebie, nie lubie powielac swoich wzorow ;) pozdrawiam i przepraszam za brak polskich znakow...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz sądzę, że taki jednorazowy incydent nikomu nie zaszkodził, zwłaszcza że nie robiłaś tego na sprzedaż, tylko dla siebie. Cieszę się, że jest tyle osób ze świetnymi własnymi pomysłami. Kopiowanie jest nudne i będę to powtarzać do znudzenia.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jestem wrogiem kradzieży cudzych pomysłów, ale najbardziej stresujące (dla obu stron) są sytuacje, gdy ktoś wpadła na ten sam pomysł w podobnym czasie. Dlatego jestem ogromną zwolenniczką przeróżnych nietypowych pomysłów i realizowania ich w swoich pracach, wtedy problem sam się rozwiązuje:)
    Bardzo podoba mi się twój blog i porady, z przyjemnością będę tu zaglądać częściej.
    PS a ta broszka jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki. Sutasz na szczęście daj tyle możliwości, że tylko nasza wyobraźnia jest naszą granicą.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja się przyznam, że nie umiem projektować na papierze. Moje szycie wygląda tak, że w głowie pojawia się jakiś bardzo ogólny zarys, pozwalający zrobic pierwsze szycie, pozwalający umieścić w robótce pierwszy kamień. A potem to... To już zależy na co pozwolą mi sznurki (ich długość), ile zawijasów wyjdzie i ile kamyków wszyję.
    I cierpię na to, co autorka - nudzę się. I stworzenie drugiego kolczyka, najlepiej równiutkiego i symetrycznego, to już dla mnie wyzwanie i pewien przymus.
    Chyba przerzuce się na wisiory i broszki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W każdej wypowiedzi jest sporo racji, ale co zrobić jeżeli faktycznie dwie czy więcej osób wpadnie na ten sam pomysł? Nie da się każdego wzoru sprawdzić, czy już wcześniej nie był wykonany..

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive