Apetyt na szparagi

niedziela, maja 11, 2014

Na początek pytanie, kto z Was jeszcze nigdy nie jadł szparagów? Możecie się przyznać, nikt tu nie będzie się śmiał. To nowy smak, który na pewno warto poznać. 




























A lubicie poznawać nowe smaki? Z tego co zdążyłam zauważyć, to w tej materii dominują
 dwie postawy. Chętni do eksperymentów i jedzeniowi konserwatyści. Ja zdecydowanie jestem odważna i jak tylko zobaczę coś nietypowego do jedzenia to muszę spróbować. Często znajomi dziwnie się na mnie patrzą jak zamawiam najbardziej nietypowe danie z karty, ale to zawsze jest fajna przygoda. Podobnie było ze szparagami. Pierwszy raz spróbowałam ich parę lat temu i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Najbardziej ubolewam nad tym, że sezon na nie trwa tak krótko. Nawet nie wiem, jakim cudem, ale w zeszłym roku kompletnie mi umknął. W tym roku już rozpoczęty. Kiedyś wolałam wykorzystać je do sosu, z delikatnym mięsem, teraz wolę w jak najprostszej postaci. Zresztą sosy już jakiś czas temu wykreśliłam z menu i wcale mi ich nie brakuje. Ja zapiekłam swoje na cieście francuskim z suszonymi pomidorami, cukinią i mozzarellą. 

A dlaczego warto je jeść? Powodów jest parę:
- są niskokaloryczne, więc dieta im nie straszna
- dostarczają organizmowi witaminy, karoten, magnez, fosfor, potas i wiele innych
- wspomagają pracę nerek i wątroby
- mają działanie przecinowotworowe i przecimiażdżycowe
- zielone szparagi są bogate w antyutleniacze
- poza tym są afrodyzjakiem ;)
To co przekonałam Spróbujcie! Przepisów jest mnóstwo, a sezon niedługo się kończy.



Przeczytaj też

1 komentarze

  1. Ja szparagi odkryłam dopiero rok temu, wcześniej nie wiedzieć czemu broniłam się przed nimi jak szalona. Dziś żałuję i nadrabiam stracone lata :) super są wszystkie przepisy z ich wykorzystaniem jednak najbardziej lubię je po prostu ugotować i zjeść! Mniam :) chyba dziś sobie nawet kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive