Drożdżowe ślimaczki bohatera drugiego planu

środa, czerwca 18, 2014

























Mój kot Gender chciał mieć swoje 5 minut sławy, kiedy robiłam zdjęcia drożdżowych ślimaczków, więc nie będę mu zabraniać. Niech ma! Ponoć kot też człowiek. Kilka z Was pytało mnie też o przepis na te smakołyki, więc nie ma się co ociągać i zaraz Wam go podam. Ale zaznaczam, to żadna filozofia. To raczej przepis z serii prostsze od konstrukcji cepa.

Ciasto drożdżowe

Z ciastem drożdżowym miałam zawsze taki problem, że bałam się je robić, bo co to będzie jak zabije drożdże. Ciasto się nie uda. Jednym słowem piekarnicza masakra. Chwała temu, kto wymyślił drożdże w proszku. Ułatwia to niesamowicie sytuację. Ale do rzeczy. Pewnie mi nie uwierzycie, ale użyłam tutaj ciasta drożdżowego na pizzę. Dlaczego? Mam przepis, który jest mega prosty. I chodziło mi o to, żeby nie było za słodkie. 

Składniki:
- półtorej szklanki mąki pszennej
- pół szklanki letniej przegotowanej wody
- dwie łyżki oleju roślinnego
- 3-4 gramy drożdży suchych
- pół łyżeczki cukru
- pół łyżeczki soli

Sprawa jest prosta. Wymieszajcie ze sobą wszystkie sypkie składniki. Potem dodajcie olej. Wymieszajcie.A potem po troszku dodawajcie wodę. Wyrabiajcie ciasto a powstanie z niego jednolita kula i dajcie mu odpocząć na jakieś 30 minut w ciepłym miejscu. Potem można już działać.

Rada dla zabieganych!!!
Ciasto drożdżowe, tak samo jak francuskie możecie kupić już gotowe. Widziałam między innymi firmy Pudliszki. Mam takie szczęście, że w jednym z pobliskich sklepów, mogę kupić gotowe, świeże drożdżowe kulki. Idealne na szybkie akcje piekarnicze. 

Potem już sprawa jest mega prosta. Rozwałkowujecie ciasto. Smarujecie ulubionym dżemem czy powidłami (ja miałam akurat domowy dżem z czarnej porzeczki do mojej teściowej). Zwijacie wszystko w roladkę i potem kroicie (grubość ok 2 cm). Układacie to wszystko na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smarujecie żółtkiem po wierzchu, żeby się ładnie zarumieniło. 

Pieczenie:
Pierkarnik - 180 stopni
Czas - około 20 minut, aż się zrumienią.

Na koniec posypujecie cukrem pudrem i gotowe!





Przeczytaj też

6 komentarze

  1. Cudnie! No to wiem co jutro będzie na desek. Pięknie trafiłaś z przepisem, bo mój Luby na diecie, a drożdżowe nie ma tak dużo kcal jak inne ciasta. Bohater drugie planu pięknie wyszedł - przekaż mu ode mnie:)

    Pozdrawiam
    Karolina z zyj-kochaj-tworz.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się przydał ;)

      Usuń
  2. I tak smakują. Przepis wypróbowany dzisiaj rano, a bułeczek już nie ma!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale wyglądają! Akurat pora na kawę i drożdżówkę :) Porywam jedną :)
    A kota też bym poznała z miłą chęcią... mieszka ze mną podobny sierściuszek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam! Przepis już zanotowałam, wykorzystam, jak tylko naprawię piekarnik :)

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive