Sznurki sutaszowe - rodzaje cz. 2 - metalizowane

sobota, czerwca 21, 2014

Czas zabrać się za drugą część posta o sznurkach sutaszowych. W poprzednim omówiłam te klasyczne, tym razem zabrałam się za metalizowane. Ich też pojawia się coraz więcej. Sama bardzo lubię ich używać. Potrafią bardzo ładnie rozjaśnić dany element i nadać mu szyku.

Sznurków metalizowanych też jak się okazuje jest niezła kolekcja. Dzięki ogromne tym wszystkim, którzy dorzucili swój kawałeczek. Ja wyodrębniłam 7, ale jeżeli natrafiliście na jakieś ciekawe okazy to piszcie.
A teraz do rzeczy!























1. Sutasz metalizowany chiński tłusty
2. Sutasz metalizowany Pega nr 1
3. Sutasz metalizowany No name
4. Sutasz metalizowany chiński
5. Sutasz metalizowany Pega nr 2
6. Sutasz metalizowany amerykański
7. Sutasz metalizowany wąski
8. Sutasz metalizowany (w trakcie okazał się Pegą nr 1 w wersji złotej).
















Pierwszy w stawce pojawia się sutasz metalizowany chiński tłusty (skład: nylon), czyli metalizowany odpowiednik dobrze znanego Wam chińskiego tłuścioszka. Jest dość mięsisty i zdaje się mieć lustrzany odblask. Lubi być twardy, więc uwaga na igły.O ile się nie mylę to występuje w 7 kolorach. Pracuje się z nim dobrze. Jak widzicie na zdjęciu końcówka nawet surowa zachowuje się dobrze i nie strzępi za bardzo, co jest jego ogromną zaletą. Nie lubię jak sznurki zaczynają mi się siepać. Oceniam go bardzo dobrze, lubię z niego korzystać, ale przy dużej ilości może dawać dyskotekowy efekt w biżuterii. Więc warto przemyśleć, bo taki mocny błysk nie zawsze jest tym, co chcemy w naszej biżuterii (poniżej kolory sznurków i przykładowa prawa z ich wykorzystaniem).






























































Sutasz metalizowany Pega nr 1 (skład: 29% wiskoza, 71% włókno metaliczne) to sznurek, który jednocześnie uwielbiam i doprowadza mnie do furii. Bardzo go lubię bo ma takie delikatne, skrzące wykończenie. Jest o wiele subtelniejszy i dodaje biżuterii elegancji. To co doprowadza mnie w nim do szału to fakt, że niezabezpieczona końcówka zamienia się w pędzel/miotełkę. Trzeba o tym pamiętać przy odcinaniu i szyciu. Średni w twardości, więc pod tym względem ma plus. Potrafi usztywnić dany element. Występuje w kolorach srebrnym i złotym. Przydałby się miedziany. Z takim wykończeniem wyglądałby niesamowicie. Tak czy siak lubię efekt końcowy biżuterii z jego użyciem, ale szycie nie jest najfajniejszym doświadczeniem. 







































Sutasz metalizowany kolorowy, w sumie nie do końca, ale ponieważ jest płaski, postanowiłam go tutaj zakwalifikować. To jest totalnie spontaniczny i przypadkowy zakup. Do tego zrobiony z rok temu, więc nawet nie mam jak sprawdzić jaki ma skład i jakiej jest produkcji. Panie w pasmanterii też już nie pamiętają. Bardzo mi się spodobała jego pleciona, kolorowa struktura, ale jeszcze nie miałam okazji jej wykorzystać. Jak widzicie też mam tendencję do siepania się, więc trzeba go dobrze zabezpieczyć. Nie widziała go w innych zestawieniach kolorystycznych, ale myślę że złoty z dodatkiem czarnego czy czerwonego świetnie by się wpasował do nie jednych kolczyków. Powinien się dość dobrze szyć, bo łatwo się pracuje z tego rodzaju splotem.

















Sutasz metalizowany chiński to metalizowany odpowiednik nie najlepszej jakości sznurków chińskich, o których pisałam wcześniej. Sądzę, że są nawet tej samej produkcji, niestety nie mam żadnej szpulki, żeby to udowodnić. Jak widzicie rdzeń tego sznurka jest biały. Dobrze przy szyciu zabezpieczyć mu końcówkę, ale nie siepie się tak strasznie jak Pega nr 1. W wykończeniu przypomina właśnie tą Pegę. Delikatnie skrzy, nie jest to lustrzany odblask. Występuje w 7 kolorach. Co ciekawe w porównaniu do zwykłych sznurków tej produkcji, te metalizowane są zdecydowanie sztywniejsze i łatwiejsze we współpracy. 







































Sutasz metalizowany Pega nr 2 (skład: 36% wiskoza, 64% włókno metaliczne), czyli druga wersja sznurka tej firmy. Tym razem znacznie cieńszy niż Pega nr 1. Z lustrzanym blaskiem. Powiem szczerze, że nie przepadam za nim z dwóch powodów, a może nawet z trzech. Po pierwsze to żeby był widoczny między sznurkami trzeba zastosować dwie warstwy. Po drugie ciężko się szyje. A po trzecie jeżeli przesuniecie, nawet delikatnie te powierzchniowe włókna to szybko robią się zadziory i prześwity.







































Sutasz metalizowany amerykański (skład: brak informacji) pojawił się u nas stosunkowo niedawno i od razu wpadł mi w oko. Kupiłam i leży, jeszcze się nie doczekał swojej kolejki. Ma ciekawe kolory. Są melanże (np. srebro, złoto i niebieski), lustrzane podobne do Pegi nr 2. Ja mam u siebie 6 kolorów, ale nie pamiętam czy to wszystkie. Jeśli chodzi o rodzaj blasku to raczej w lustrzaną stronę idą. Jeśli chodzi o twardość to jest średnia, ale w stronę miękką. 







































Sutasz metalizowany wąski (składu brak) to efekt szybkich zakupów. Wpadłam do sklepu w locie mówię do Pani to, to i to. Wróciłam do domu i przekonana byłam, że to Pega nr 2. W całej charakterystyce do niej podobna jak siostra bliźniaczka, jest tylko jeden problem. Jest wąski, ma tylko 2 mm. Znajdę dla niego jakieś zastosowanie. Tutaj jest dla mnie i dla Was nauczka, bo się okazuje, że są różne szerokości, poza standardową 3 mm. Zdarzają się i węższe, i szersze. 


Jeżeli macie jakieś swoje spostrzeżenia, co do tych sznurków, to zapraszam do komentowania. 


Przeczytaj też

8 komentarze

  1. Szkoda, że wśród skręcanych sznurków nie ma takiego wyboru metalizowanych... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne podsumowanie :) Gdzie można znaleźć tą amerykańską odmianę? Aha, ja końcówki sutaszu zabezpieczam przed strzępieniem malując je bezbarwnym lakierem do paznokci :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie na http://sutasz-agi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Wiesz co całkiem niedawno te amerykańskie były w Bazarze Dekoracji, ale obecnie ich tam nie ma. Trzeba chyba poczekać na dostawę.

      Usuń
    2. Tutaj są amerykańskie http://beadbeauty.pl/sznurki-soutache-usa-sznurki-soutache-usa-metalizowane-c-142_122_286_308.html
      A jeśli chodzi o prace z tymi sznurkami melanżowymi amerykańskimi to trzeba strasznie uważać. Są niezwykle delikatne: jeden zły ruch igłą i splot się przerwie (aczkolwiek mnie się jeszcze to nie przytrafiło). Za to są bardzo efektowne, iskrzą się w biżuterii :>

      Usuń
    3. Super. Ogromnie dziękuję za wskazówkę. Będę uważała przy szyciu.

      Usuń
  3. Gigi, zdaje się, że Hania z Blue Sheep Art miała jeszcze sutasz metalizowany polski (pamiętam złoty i srebrny chyba)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z takich sznurków można stworzyć przepiękną biżuterię.

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive