Przepisy ze starej szuflady

niedziela, lipca 20, 2014

Niedzielne popołudnie. Jest już po obiedzie. Właśnie rozpoczęłam urlop i mimo, że będzie dla mnie bardzo intensywny to postaram się znajdować takie beztroskie, leniwe chwile, na które normalnie brakuje mi czasu. Wtedy zaglądam do książek, które stosem zalegają na półce i czekają na swoją kolej. Do tego kawka zbożowa (bo tylko taką teraz pije), jakiś dobry deserek i kot na kolanach. Czasem nawet dwa się wpakują. Dziś jednak przeglądałam coś innego.


























Otóż w moje łapki wpadły kulinarne broszurki z lat dwudziestych XX w. Przyniosła je moja szefowa, bo znalazła je w szafie swojej mamy. To dopiero ciekawostka. W środku jest wiele przepisów, które dobrze znam, a jeszcze więcej takich, o których nie słyszałam. Pisane zupełnie innym językiem, tworzone w inny realiach. Przecież w kulinariach też kryje się historia i tamten zapomniany już świat. Bardzo lubię takie znaleziska, stare książki kucharskie czy zeszyty z zapiskami i wycinkami. Taki ma moja babcia. W szarym zeszyciku w kratkę zapisanym pysznymi przepisami po brzegi, a dodatkowo pełno w nim wycinków ze starych gazet. Jest w nim coś magicznego, jak magiczna księga, albo skrzynia skarbów. Niby takie nic, a jest magia. Pewnie wypróbuję parę przepisów z tych gazetek w mojej kuchni. A najciekawsze pokażę Wam na blogu. Wracam do swojego słodkiego, niedzielnego lenistwa.

P.S. Ogromnie podobają mi się te małe grafiki, które rozsiane są w wielu miejscach małe graficzki. Są delikatne i urocze.










Przeczytaj też

3 komentarze

  1. Jak to cudownie wygląda! A przepisy muszą być świetne - sama chciałabym znaleźć takie cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czas zaklęty w jedzeniu. Fajna podróż w przeszłość.

      Usuń
  2. śliczności :3 też chcę znaleźć takie cudo

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive