Jak dbać o sutaszową biżuterię?

piątek, października 17, 2014

Powraca seria Sutaszowe ABC. Tym razem nie będzie o tworzeniu biżuterii czy o jakości materiałów, ale o tym, co osoby które robią taką biżuterię i te które ją noszą powinny pamiętać, czyli parę słów o tym, co robić by te ręcznie wykonane cuda służyły nam jak najdłużej. Oto moje kilka wskazówek:



      Przechowywanie:
Wydaje się, ze u nas kobiet to nie problem. Uwielbiam szkatuły, szkatułki, organizery i inne puzderka, które nie dosyć, że pozwalają nam ogarnąć nasz mały skarbczyk to jeszcze same w sobie cieszą oko. Jednak jak się okazuje, nie zawsze tak jest. Dlatego pamiętajcie, żeby:

- Nie rzucać biżuterii sutaszowej ( i żadnej innej) byle gdzie. Nie dosyć, że się pobrudzi lub zmechaci, to jeszcze może ją dopaść np. nasz uroczy kotek, chomik czy pies. Nie dosyć, że my będziemy stratne, to jeszcze możemy przysporzyć zwierzakowi cierpień jeśli połknie jakiś element.

- Woreczki strunowe są naszym najlepszym przyjacielem. Chronią biżuterię przed zaczepieniem się o inną parę, od zaciągnięcia czy zakurzenia. Najlepiej pakować każdą parę kolczyków, czy broszkę oddzielnie. Będzie nam łatwiej znaleźć parę (ach te poszukiwania zaginionego drugiego kolczyka) i nic nam się nie uszkodzi przy poszukiwaniach.

-  Już uzbrojone w woreczki strunowe, układajmy biżuterię na płasko. Dajemy szansę odpocząć materiałom w nich wykorzystanym od napięć, które towarzyszą im w czasie noszenia (wiecie grawitacja i te sprawy).

- Opakowanie i ułożenie mamy już opanowane, to teraz czas na pudełeczka. Teoretycznie w woreczkach jest spoko, przecież nic się nie zakurzy. Ale pamiętajcie, że zostawienie takiego sutaszowego dzieła na nasłonecznionym parapecie może mieć opłakane skutki. Sznurki zblakną, niektóre koraliki czy kamienie też. Biel może zżółknąć i wtedy nawet święty Boże nie pomoże. 


  Zabezpieczenie przez zabrudzeniem:

- My, które pracujemy z sutaszem, dobrze wiemy, że to materiał, który może się pobrudzić. Zwłaszcza te dziewczyny, które dużo szyją w bieli, wiedzą najlepiej ile razy myją ręce, przy tej pracy. Ważne jest, żeby czystości pilnować już na etapie przechowywania sznurków i tworzenia. Jeżeli już musicie mieć pod ręką coś do picia, to najlepiej na jakiś stoliku czy półce obok. Nie tam, gdzie właśnie działacie. Rozlana kawa na sznurki to nic fajnego, zwłaszcza, jak jesteście już pod koniec projektu. Wiele z Was ma też dzieci, więc taki radosny maluch, potrafi niechcący zrobić szkodę. O rozbrykanych kotach nie wspomnę.

- Większość z twórców biżuterii sutaszowej używa impregnatów do zabezpieczania swoich dzieł. Nie jest to stu procentowe zabezpieczenie przed brudem, make up’em czy wilgocią, ale pozwala ograniczyć przyczepianie się zanieczyszczeń do delikatnej powierzchni naszej biżuterii.

- Zakładając, że mamy do czynienia z sutaszem szytym, tym dobrej jakości możemy takie zabrudzenia delikatnie przeprać ręcznie, ale trzeba pamiętać, żeby nie traktować sutaszu wybielaczem i środkami zawierającymi chlor. Jeżeli sutasz jest klejony to mocząc go ryzykujecie, że rozpadnie się Wam w rękach.

- Środki chemiczne mogą uszkodzić nie tylko delikatne sznurki, ale także elementy takie jak perełki, kryształki Swarovskiego czy minerały, które mogą zostać przez nie uszkodzone.


  Użytkowanie:

- Nie śpimy w sutaszu. Wiem, że to może się wydawać logiczne, ale wiele z nas ma nawyk spania w biżuterii. Trzeba pamiętać, że ta jest delikatna i zasługuje na odpoczynek w swoim woreczku strunowym. Szkoda by było obudzić się rano i znaleźć np. na poduszce zdeformowany kolczyk.

- Biżuterię zakładamy po wykonaniu makijażu. Dobrze wiecie, że przy wykonywaniu makijażu zdarzają się różnie niepożądane wypadki, puder pyli, podkład może kapnąć itd. Dlatego najlepiej najpierw zróbmy się na bóstwo a potem dopełnijmy strój ulubioną biżuterią.

- Basen, prysznic czy kąpiel w morzu. Zwłaszcza latem, na plaży zdarza nam się kapać z bransoletkami czy w łańcuszkach na szyi. O ile złoto, srebro czy wszelkie silikony nie ucierpią na takich praktykach. Ale sutasz może tego nie znieść tak dobrze. Dlatego warto go schować do torby plażowej i wtedy możemy szaleć do woli.

- Jeżeli już jesteśmy w temacie wilgoci, to może się zdarzyć np. tak, że zmokniecie i wasza sutaszowa biżuteria razem z Wami. W końcu w naszych torebkach bywa wszystko, ale zawsze może się zdarzyć brak parasolki. Pamiętajcie wtedy, żeby wysuszyć biżuterię przed schowaniem do woreczka, inaczej po prostu spleśnieje.



Przeczytaj też

2 komentarze

  1. Ja swoje sutaszki trzymam w oddzielnym pudełku, każda para kolczyków w woreczku strunowym lub z organzy. Nic się nie niszczy, nie kurzy. Ważne też jest by spryskując ciało perfumami uważać na sutasz. Alkohol z perfum może niszczyć biżuterię, zostawić plamy, odbarwić koraliki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny post. Niby każda z nas wie, że należy dbać o biżuterię, ale czasem wychodzi inaczej.

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive