Sznurki sutaszowe - rodzaje cz. 3 - ozdobne

sobota, listopada 08, 2014




Omawiałam już klasyczne sznurki sutaszowe i te metalizowane. A teraz czas na wszystkie inne, które nie zmieściły się w dwóch poprzednich kategoriach, a można je uznać za ozdobne. Pewnie nie udało mi się zebrać wszystkich, bo co chwila pojawiają się jakieś nowinki, ale postaram się przedstawić to co wpadło w moje ręce.

Na pierwszy rzut idą te dwukolorowe. Nie ma ich wielu, ale można na nie trafić zarówno w stacjonarnych pasmanteriach, jak i w sklepach specjalistycznych online. Można nimi uzyskać naprawdę niesamowite efekty. Zresztą dziewczyny nie raz zadziwiały mnie pracami z ich użyciem. Sama też już próbowałam. Jedyna ich wada, którą zauważyłam to, że różnię się między sobą nie tylko kolorami, ale też jakością i szerokością. Ten czarno biały jest nieco węższy, dość twardy i matowy. Te, które widzicie poniżej są bardziej błyszczące. Jeden szerszy, drugi węższy. Ale co najważniejsze, wszystkie są do opanowania, dobrze się szyją i gorąco Wam je polecam. Naprawdę się świetnie sprawdzają. 



Kolejny sznurek, który udało mi się zdobyć pochodzi z Francji i podesłała mi go jedna z Was. Ma tylko takie ozdobne, pojedyncze nitki. Niestety nie mam informacji czy można go kupić gdzieś w Polsce (nie widziałam w żadnym sklepie) ani czy występuje w innych kolorach. W dotyku jest podobny do Pegi Acetat, ale nieco bardziej błyszczy. Jeszcze nie miałam okazji go wykorzystać, bo mam go tylko kawałeczek. Ale sądzę, że będzie się dobrze szył.


Na ciekawy "ozdobnik" trafiłam na jednych z ostatnich pasmanteryjnych zakupów. To taka drobna plecionka z koralikami. Kupiłam tego jakieś 2 metry i czekają na swoją kolej. Na pewno się doczeka. Najlepszy będzie już przy wykończeniu brzegów pracy. Ale muszę przetestować jak wygląda z trwałością, bo jakoś nie jestem przekonana co do jakości. Ale zobaczymy. 


W czasie tych ostatnich zakupów, o których wspominałam wcześniej, kupiłam też coś pomiędzy sznurkiem a łańcuszkiem (pewnie ma jakąś fachową nazwę, ale jej nie pamiętam). Jest dość plastyczny i błyszczący, ale zaplatane ogniwa są dość sztywne. Myślę, że można go spokojnie wszywać pomiędzy klasyczne sutaszowe sznurki. Ale świetnie sprawdzi się też jako baza do niejednej zawieszki. Mam już na niego pewien plan.



Skręcane sznurki na pewno doskonale znacie. Są te z Pegi, jednokolorowe, w miarę matowe (fot. z czerwonym sznurkiem) bardzo często przez nas używane. Osobiście bardzo je lubię, dodają pracom uroku. Ostatnio też widziałam kolczyki uszyte tylko z takich sznurków i naprawdę świetnie się prezentowały. Są też sznurki skręcane, dwukolorowe, przeważnie jest to kolor z dodatkiem złota lub srebra. Elegantsze i dostojniejsze. W przypadku każdych skręcanych sznurków trzeba pamiętać o zabezpieczaniu końcówek, bo inaczej totalnie się rozplotą i będzie płacz. 

Ten różowy sznurek, który widzicie poniżej to taka moja zakupowa wpadka. Skusiłam się na dwa kolory: róż, który tu widzicie i fiolet. Oba okazały się bardzo cienkie, twarde i generalnie do sutaszu raczej nie nadają się. Ale na pewno jakieś zastosowanie dla nich wymyślę.

Jeżeli macie doświadczenie z jakimiś innymi ozdobnymi sznurkami, które używacie w sutaszu, piszcie w komentarzach. Jestem ciekawa Waszej kreatywności.





Przeczytaj też

1 komentarze

  1. Bardzo lubię tę serię o sznurkach :)
    Jeśli mogę coś dodać o skręcanych: ten środkowy, który pokazałaś, morsko-srebrny, do sutaszu też nie będzie zbyt dobry, jest dość gruby i ma za szeroki i luźny splot.

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive