Małe, też piękne

niedziela, marca 29, 2015



Mały, delikatny naszyjnik to zawsze dla mnie wyzwanie. Wiecie dobrze, że lubię duże formy. Ale czasem trzeba poeksperymentować. Z tego eksperymentu jestem bardzo zadowolona. Niewielki, czarno złoty naszyjniczek, rozplanowany w poziomie to miłe dla oka rozwiązanie, zwłaszcza dla drobnej kobiety, którą moja standardowa forma mogłaby przytłoczyć. Zresztą osobiście uważam, że taka forma rozbudowana na boki, a nie klasyczna forma wisiorka, lepiej sprawdzają się na młodych osobach. Sama dobrze się w takich czuje. A Wy wolicie delikatną biżuterię czy stawiacie na konkret?




Przeczytaj też

2 komentarze

  1. Uroczy mały naszyjnik! Ja zdecydowanie lepiej czuję się w dużych formach tak jak Ty, ale czasem zdarza mi się nosić coś mniejszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże formy to większe pole do popisu. A sutaszystki to chyba lubią się troszkę popisywać ;)

      Usuń

Blog Archive