Jak zapanować nad chaosem?

niedziela, września 04, 2016



Kiedyś wydawało mi się, że dobra organizacja pracy, czy codziennych czynności to nie dla mnie. Że jest to raczej coś dla tych "ludzi od linijki", a ja taka nie jestem. Wolę spontaniczność, ogarnianie na bieżąco i często na ostatnią chwilę. Kiedy zaczęłam blogować miałam dużo wolnego czasu, pracę o której nie musiałam myśleć poza jej godzinami i znacznie mniej obowiązków. Potem sytuacja się zmieniła, zmieniła się praca, blog się rozwinął, zaczęłam też robić vine'y i doszłam do momentu, kiedy przestałam ogarniać. Byłam zmęczona, miałam za dużo na głowie, wszystko wydawało się być chaotyczne, niepoukładane, bez kontroli. Sytuacja mnie przygniotła. Zresztą na pewno widać to było w zastoju na blogu. Wiecie, tworzy się wtedy takie błędne koło braku czasu, zmęczenia i wyrzutów sumienia, które odbiera chęci do dalszych działań. Dlatego postanowiłam dać sobie chwilę na złapanie oddechu i zapanowanie nad tym chaosem.

Odpoczynek

Pierwsza rzecz, którą należało się zająć, to sposób na odpoczywanie. Mój sposób. W wakacyjnym wydaniu Wysokich Obcasów Extra przeczytałam artykuł na ten temat, który polecała Radzka. Bardzo fajna rozmowa z prof. Ossowskim o odpoczywaniu. To niby takie proste, a często nam umyka. Ja mam pracę umysłową, często na bardzo wysokich obrotach, wiele godzin przed komputerem. Do tego blog, media społecznościowe, vine'y, które nawet robione z pasji nie są dla mojego organizmu odpoczynkiem. Muszę zatem ruszyć swoje cztery litery i wypoczywać aktywnie poza domem, lub poza ekranem monitora. Dlatego staram się wygospodarować czas na rower lub zabieram psa na długie spacery, a jak pogoda nie dopisuje, zawsze można zabrać się za porządki przy ulubionej muzyce.

Czytanie

Wbrew temu co mi się wydawało, czytanie nie jest dla mojego mózgu odpoczywaniem, ale ja nie umiem bez niego żyć. Natomiast czytanie ma inną, ważną zaletę. Uczy skupienia się na jednej rzeczy. Telefon zostawiam na biurku. Robię sobie kubek ulubionej herbaty i daje sobie minimum pół godziny na czytanie. I nic więcej. Wiem, że może się Wam wydawać, że pół godziny czytania to mało. Może i tak, ale biorąc pod uwagę ilość moich zadań, to jest to sporo. Jeszcze innym sposobem na czytanie książek są audiobooki. Od roku to jedna z moich ulubionych form, zwłaszcza w drodze do i z pracy. Tym sposobem godzinę dziennie spędzam na "czytaniu" ciekawych książek. Mimo, że wolę papierową książkę, to niestety nie mogę czytać w środkach komunikacji miejskiej. Póki co przerabiam klasyki literatury angielskiej i francuskiej XIX wieku. To chyba moja ulubiona epoka.

Herbata i woda

Nie będę nawet ukrywać tego, że jestem typowym kawopijem. Dzień zaczynam od kawy i na jednej się nie kończy. Czasem mocniejsza, czasem mrożona, czasem mleczna, ale kawa. Postanowiłam jednak zapanować też nad tym nawykiem i staram się pić więcej herbaty. Głównie zielonej, lub mojej ulubionej Earl Grey. Do tego woda, woda i jeszcze raz woda.




To Do List

Moja chęć robienia wielu rzeczy sprawia, że bez list, notesów i karteczek zginę. Nauczyłam się robić listy zarówno w pracy (na dany tydzień i poszczególne dni), oraz domowe (od zakupów, po sprawy blogowe i współprace). Zawsze noszę przy sobie mały notes i długopis, żeby móc zapisać wszystkie rzeczy, które po drodze wpadają mi do głowy (pomysły na posty, vine'y itd) oraz w telefonie o komputerze (aplikacja todoist) zwłaszcza sprawy zawodowe. Nie jestem jednak idealna i nie zawsze udaje mi się zrealizować wszystkie pozycje z listy danego dnia, ale tak czasem bywa. Nie stresuje się tym, tylko zabieram następnego dnia od samego rana. Listy są świetne, ale każda metoda potrzebuje też zdrowego podejścia i dystansu.




Pomidor!

Brzmi jak nazwa gry z dziecięcych lat i pewnie wywołuje uśmiech na Waszych twarzach. Tym razem jednak mam na myśli zarządzanie czasem dzięki technice Pomodoro. Często natłok spraw w danym momencie powoduje, że nie umiem się na niczym skupić. Do skrzynki wpadają kolejne maile, dzwoni telefon, kolega z biurka obok rozmawia przez telefon itd. Nienawidzę tego, niestety nie zawsze mam możliwość, żeby wyjść i popracować w odosobnieniu. Dlatego ta technika jest dla mnie idealna. Ustawiam sobie stoper na 25 minut, zakładam słuchawki z ulubioną muzyką i przez te 25 minut pracuję tylko nad jedną rzeczą. Dzięki temu mogę się skupić i szybciej skończyć dane zadanie. Poza tym w przerwie zawsze staram się wyjść z biura lub odejść od biurka i wyjść na zewnątrz. Dać odpocząć oczom i przewietrzyć głowę. To naprawdę pomaga. 




Muszę Wam powiedzieć, że mimo faktu, że długo broniłam się przez takimi zmianami organizacyjnymi to teraz jestem z nich bardzo zadowolona. Ja odzyskałam energię, mam nowe pomysły. Szykuję nowe projekty. Myślę, że nie ma co stawać okoniem. Tylko zrobić to, co może być dla nas dobre. 

A jakie są Wasze sposoby na odpoczynek i skupienie?
Chętnie poczytam :)

Przeczytaj też

9 komentarze

  1. Powiem tak: jestem teraz trochę w miejscu z pierwszego akapitu. Ale zaczynam być na dobrej drodze, żeby ogarnąć #niechnotylkowyremontujęmieszkanieisięprzeprowadzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sporo przed Tobą, ale nie zapomnij łapać oddech ;)

      Usuń
  2. Zdecydowanie do mojego życia często wkrada się chaos, nie potrafię sobie wydzielić dnia tak by w pełni go wykorzystać. Owszem herbata czy kawa są obecne codziennie, ale przez wakacje nic nie przeczytałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie gdyby nie audiobooki byłoby kiepsko. Ale teraz pilnuję, żeby mieć czas na czytanie. A moja półka wstydu z nieprzeczytanymi książkami się zmniejszała.

      Usuń
  3. Notes to rzecz święta. Bez niej zginę! Czasem tak jest że nagle wpada pomysł genialny, jedyny w swoim rodzaju i niestety bardzo ulotny. Dlatego też notuję wszystkie myśli na nowe posty, ważne spotkania, receptury na nowe naturalne kosmetyki. Inaczej zaraz zapomnę.

    Poza tym korkowa tablica i karteczki. A jak już nic nie mam pod ręką to potrafię napisać SMS i wysłać do siebie samej. Wiadomość nie ucieknie, bo z notatkami w telefonie różnie bywa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odpoczywam aktywnie, chodzę na siłownię i mnie to odpręża,ale lubię też poleniuchowac, poleżeć, obejrzeć dobry film. Rzadko mam czas ale lubię czytać też książki (kryminały to coś co uwielbiam). Nie jest łatwo odpoczywać, gdy się na dużo obowiązków, ale aby je dobrze realizować powinniśmy odpoczywać i nie robić sobie z tego wyrzutów, nawet gdy leniuchujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwilowo właśnie jestem zdezorganizowana, bo zaczęłam pracę, jestem w trakcie przeprowadzki, więc praktycznie robi się co w ręce wpadnie i często zapominam, że dobrze bym mi zrobiło dziesięć minut z książką albo spacer.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy 2 dzieci zapanowanie nad chaosem jest trudne :) ale udaje się go zwalczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli mam dużo rzeczy do wykonania w danym dniu to zapisuję je sobie na kartce. Planuję również odpoczynek :)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/przepis-na-domowe-spa.html

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive