Lubię zmieniać zdanie

niedziela, października 23, 2016




Jakiś czas temu zaczęłam prace nad wisiorem. Zrobiłam szkic, potem rysunek. Dobrałam materiały i zabrałam się za szycie.Uszyłam większość pierwszego elementu i jak dochodziłam do jego zakończenia, doszłam do wniosku. że muszę je zmienić. Znacie to uczucie?

Sznurki układały się nie tak jak sobie założyłam, więc zakończyłam element w inny sposób.. Wydawało się, że dalej pójdzie już z górki. Nic bardziej mylnego. Zaczęłam kombinować z dolnym elementem na różne sposoby i nic. Nic mi się nie podobało. I tym sposobem cała robótka powędrowała na półkę. Im dłużej się zastanawiałam nad, tym jak wykończyć ten wisior, tym bardziej nie miałam pomysłu. Musiał odleżeć swoje. Serio! To było jeszcze w sierpniu. Na szczęście udało mi się wymyślić co i jak,  i nadać mu ostateczną formę. Zupełnie inną niż początkowo zakładałam. I tutaj dochodzimy do tego o czym naprawdę jest ten post.

W przeciwieństwie do wielu dziewczyn, które tworzą biżuterię i przekuwają swoją pasję w biznes, ja postanowiłam, że w moim przypadku pozostanie ona w sferze hobby. To właśnie jeden z powodów. Lubię zmieniać zdanie, formę, kolory, materiały. Doskonale też wiem, że w przypadku tworzenia biżuterii zawodowo trzeba się często ściśle trzymać się szczegółów ustalonych z klientem, kształtu, modelu i elementów. Dla mnie sutasz jest relaksem i odskocznią od pracy w szalonym tempie. Poza tym, tak jak kiedyś już wspominałam nie umie żyć bez dziergania, haftowania i innym robótek ręcznych. Ale hobbystycznie, po godzinach, tak dla siebie. Był taki moment, parę lat temu, że zastanawiałam się, czy nie zrobić z tego pracy zarobkowej. Ale jednak się nie zdecydowałam. I nie żałuję.

Wiem, że teraz jest modne przekuwanie pasji w biznes. I pewnie, to świetny pomysł. W końcu praca, która jest pasją to najlepsza rzecz na świecie. Ja swoją (tą do mediów społecznościowych) też zamieniłam w pracę. Ale w przypadku rękodzieła wolę, aby zostało w moim życiu tylko jako hobby.






Przeczytaj też

3 komentarze

  1. Znam kilka osób, które postanowiły na hobby zarabiać. Część z nich jest zadowolona, ale reszts bardzl szybko się wypaliła. Okazało się, że robienie na czas i pod klienta wcale nie jest tak fajne jak sobie wyobrażały. Ja się tego trochę boję i pewie dlatego nigdy nie będę robić cateringu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to robienie na czas i ograniczenia powodują, że na samą myśl czuję barierę. To trudne. Ale ogromnie szanuję tych, którzy tak żyją i tworzą swoje marki.

      Usuń
  2. I do tego jeszcze robię byki w krótkim tekście..xD

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive