Semisfera Semilac, czyli fajny weekend w świetnym towarzystwie

wtorek, listopada 01, 2016



Czas na relację z najlepszego weekendu października. Muszę Wam przyznać, że czekałam na niego długo, bo była to dla mnie okazja, żeby się trochę oderwać od intensywnego trybu życia w ostatnich tygodniach.

Na pierwszy weekend października zostałam zaproszona do Warszawy przez markę Semilac (te z Was, które lubią hybrydowe paznokcie na pewno dobrze ją znają). Marka Semilac postanowiła zaprosić wszystkich współpracujących z nią influencerów i dać im okazję w końcu się spotkać, poznać osobiście, pogadać i spędzić miło czas.

W piękny, ciepły, jesienny poranek stawiłam się w Hotel Airport Okęcie, gdzie od razu zostałam miło przywitana zarówno przez ekipę Semilaca, jak i przez inne blogerki. Zanim wszyscy dotarli na salę i rozpoczęła się część warsztatowa spotkania, miałam okazję wpaść z ręce Pabla, który namalował mi na pazurkach prawdziwą koronkę. Ma chłopak talent, mówią Wam.

Organizatorzy zadbali, żebyśmy spędzili ten dzień aktywnie i ciekawie. Zaczęło się od warsztatów pachnących czekoladą, czy robienia pralinek. To trochę jakby trafić do czekoladowego nieba. Jeżeli będziecie mogli kiedyś trafić na takie warsztaty, to nie zastanawiajcie się. Małą bombonierkę z własnoręcznie zrobionymi pralinami zawiozłam do domu, na pociechę mężowi, który ten weekend spędził sam ;)

Kolejna niespodzianka to warsztaty florystyczne. Bardzo uspokajające, kreatywne i pachnące wiosną. Przypomniały mi się czasy, kiedy moja mam pracowała w lokalnej kwiaciarni i często wpadałam do niej po szkole. Mogłabym tak siedzieć godzinami i układać kompozycję za kompozycją. Polecam zdecydowanie. A do tego takie "bukiety" w pudełkach to wcale nie taka trudna rzecz. Moją kompozycję możecie zobaczyć poniżej.


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Joanna Gwizdała (@madebygigiblog)


Kolejną atrakcją był profesjonalny pokaz prowadzony przez stylistów Semilaca Pabla i Magdę, którzy zdradzili nam wiele cennych wskazówek dotyczących manicure hybrydowego i opowiedzieli o nowościach przygotowanych przez markę.

Natomiast wieczorem spotkaliśmy się w klubie, na ostatnim piętrze hotelu, gdzie bawiliśmy się do późnych godzin nocnych z całą semilacową ekipą. To był naprawdę fantastyczny weekend, spędzony w świetnym towarzystwie. Świadczyć o tym może fakt, że niedzielne śniadanie skończyło się tuż przed samym lunch'em i trzeba było się streszczać, żeby zdążyć na pociąg.

Droga Ekipa Semilaca, wielkie dzięki za spotkanie. To było coś! Mam nadzieję, że to jeszcze powtórzymy ;)

P.S. Focił Marcin Kaptur :)


















Przeczytaj też

1 komentarze

  1. Ale fajnie, ze semilac coś takiego zorganizował :)

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive