Fotoksiążka dla rękodzielnika

wtorek, grudnia 06, 2016


Nie tak dawno, parę lat temu, miałam obcykane wszystkie kiermasze rękodzielnicze w Trójmieście. Spędziłam na nich trochę czasu i obserwowałam zarówno rytuały składania i rozkładania stoiska, pomysłów na jego aranżację, tworzenia czegoś z niczego, po rozmowy z odwiedzającymi, ich spostrzeżenia.

Zauważyłam wtedy jedną ciekawą rzecz. Na pewno znacie to z autopsji. Na swoich stanowiskach macie wiele pięknych projektów. Jednak są takie wyjątkowe projekty w karierze każdego rękodzielnika, które są unikatowe, misterne, wykonane w jednym egzemplarzu. Na pewno wielokrotnie chcielibyście się nimi pochwalić. Na targach trudno pokazać taką archiwalną pracę. Na smartfonie nie widać dokładnie i nie prezentuje się dobrze. Może na komputerze? Pod warunkiem, że macie go ze sobą, na nim zdjęcia, lub dostęp do internetu. Doszłam do wniosku, że można to rozwiązać w ciekawy i elegancki sposób.

Na pewno znacie fotoksiążki. Przeważnie kojarzymy je z przeznaczenia pamiątkowego: zdjęcia ze ślubu, z wakacyjnych podróży czy na przykład pierwszy rok dziecka. A ja pomyślałam, że można taką fotoksiążkę wykorzystać do promocji rękodzieła. Konkretnie jako możliwość pochwalenia się właśnie takimi projektami w ciekawy sposób. Jak pomyślałam, tak zrobiłam i stworzyłam swoją, żeby sprawdzić jak to wypadnie.

Swoją książkę zamówiłam w firmie Saal Digital w kwadratowym formacie 19x19. Wybrałam matową okładkę z delikatnym deseniem i moim logo w środku. Elegancko i minimalistycznie. Środek też jest prosty, czysty i minimalistyczny. Zdecydowałam się tylko na bardziej ozdobną czcionkę. Zdjęcia mojej biżuterii są tak kolorowe, że nie chciałam dodawać dodatkowych elementów. One obronią się same.

Co najfajniejsze, nie trzeba mieć tutaj nie wiadomo jakich zdolności, nie trzeba znać Photoshopa. Na stronie jest bardzo prosty program, który pozwoli taką książkę złożyć. Warto pamiętać, żeby nasze zdjęcia były w dużej rozdzielczości (to ważne, żeby uniknąć tzw. pikselozy). Dodatkowo ja podzieliłam zdjęcia kategoriami, czyli Kolczyki, Wisiory, Komplety itd.

Efekt finalny książki naprawdę mnie zaskoczył. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam ten efekt, kiedy moje zdjęcia, które nabierają realnego wymiaru i są po prostu wywołane. Całość wygląda naprawdę elegancko i profesjonalnie. Matowa okładka to dobry wybór, żeby uniknąć śladów palców. Co do zawartości, to całość jest wydrukowana na bardzo dobrej jakości papierze fotograficznym. Kolory odwzorowane świetnie. Będę miała naprawdę fajną pamiątkę.

Ponieważ odbierałam ją w pracy, postanowiłam pochwalić się współpracownikom i zobaczyć ich reakcję. Pracuję w męskim gronie, więc wiedzę, że mam bloga, ale tematyka powiedzmy nie w ich stylu. Ale co ciekawe, książkę przeglądali bardzo chętnie. Padło nawet parę pytań, czy mam więcej egzemplarzy, żeby pokazać na przykład żonie. Dlatego sądzę, że właśnie na kiermaszach czy targach warto mieć takie wydawnictwo ze sobą. Warto pokazywać i chwalić się swoimi pracami.

Dajcie znać, czy podoba Wam się takie rozwiązanie?




Przeczytaj też

7 komentarze

  1. Fajny pomysł:). Plus, że pokazujesz zdjęcia tak jak Ty to widzisz i jak wg Ciebie powinny wyglądać. Nie ma ryzyka,jak przy oglądaniu na ekranie gdzid każdy może mieć inaczej skalibrowane kolory itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że taka biżuteria powinna się bronić sama i lepiej jej nie zaburzać. Tak jest lekko.

      Usuń
  2. Ja właśnie od dawna do tego się przymierzam ... ale najpierw muszę zrobić fotografię pasujące do niej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto pomyśleć o jakiejś fajnej sesji!

      Usuń
  3. Taka fotoksiążka to super prezent ;)) ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Podsunęłaś mi świetny pomysł na prezent dla mojej mamy, która zajmuje się scrapbookingiem :)))

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive