INSPI Planer - pierwszy krok do organizacji

środa, stycznia 11, 2017



Jeszcze pod koniec zeszłego roku pomyślałam sobie tak: "Kochana, albo się porządnie zorganizujesz, albo z tego nic nie będzie". Już w pracy przekonałam się, że bez kalendarza i listy rzeczy do zrobienia nie ogarnę żadnego projektu. Branża reklamowa jest bardzo dynamiczna i wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Dzwoni telefon, wpada mail i wszystko staje na głowie. Bardzo łatwo o czymś zapomnieć.

Podobnie jest poza pracą. Bo kto z nas ma mało na głowie? Sądzę, że nikt. Postanowiłam sobie, że w tym roku nad tym zapanuje. Nie chcę, żeby to było postanowienie noworoczne, bo wszyscy wiemy jak to się kończy. To mój cel, który krok po kroku wprowadzam w życie.

Przede wszystkim postanowiłam, że będę miała dwa kalendarze. Służbowy zostaje w pracy, na biurku. Tam jest jego miejsce i bardzo mocno staram się, żeby nie zabierać pracy do domu. To pierwszy ważny krok. Drugi to mój prywatny, ale w tym roku postanowiłam postawić na planner. To będzie miejsce na bieżące notatki, listy zakupów, harmonogram publikacji na blogu, czy deadline'ów związanych z blogiem. Założenie było proste - ma być ładny i przejrzycie skonstruowany. Tutaj z pomocą przyszła Ewa, autorka INSPI Plannera. Ewa stworzyła swój planner, bo kalendarze, z których do tej pory korzystała nie do końca jej odpowiadały. Muszę przyznać, że mam podobne doświadczenia z kalendarzami, dlatego postanowiłam spróbować jej rozwiązania. Tak w moje ręce trafił INSPIrational Planner


To co mnie w nim urzekło już na samym początku:
- okładka (stworzona przez ilustratorkę Annę Halarewicz) - graficzna, mocna, dynamiczna. Trudno nie zwrócić na nią uwagi. I dobrze. Mam nadzieję, że będzie na mnie tak wpływała. Ten pomarańcz ma moc ;)
- wnętrze utrzymane w jednolitej kolorystyce - okładka może być krzykliwa, ale we wnętrzu najważniejsze jest to, co będę chciała zapisać (no i te akcenty w cudnym, miętowym odcieniu)
- nie ma zbędnych atrakcji i przeszkadzajek
- takie detale jak sprężyna i okucia rogów - niby drobiazgi, ale są ważne





Nie wiem, czy też macie takie wrażenie, że to wszystko co zapisane na papierze jest takie bardziej rzeczywiste. A może to takie złudzenie. Jestem w stanie zrzucić wszystko na fakt mojej bibliotekarskiej przeszłości. 

A jak planuje mój dzień?

1. Przede wszystkim to co mogę, planuję już w weekend poprzedzający dany tydzień. Takie rzeczy jak publikacja postów, zdjęć na Instagramie czy postów na Facebooku. 
2. Dopasowuje sobie rozkład danego dnia do spotkań i innych aktywności, które mam już wcześniej zaplanowane.
3. Listy zakupów, też planuję wcześniej. Tak jak pisałam już kiedyś, planujemy z mężem posiłki na cały tydzień na przód.
4. Na koniec dnia robię małe podsumowanie. Dopisuje ważne dla mnie informacje i uwagi jakie mam do siebie.
5. Uzupełniam moją listę na kolejny dzień.

Mam nadzieję, że to rozwiązanie się sprawdzi i jest moją drogą ku lepszemu. Na dziś mogę Wam powiedzieć, że codziennie wieczorem pilnuje tego, żeby uzupełnić sprawy, które pojawiły się w ciągu dnia i przygotować listę na następny. Zdecydowanie to, że planner jest ładnie wykonany sprawia, że bardziej chce mi się z niego korzystać. Poza tym muszę przyznać, że był to krok w stronę porzucenia przeze mnie metody karteczkowej, która powodowała wieczny zamęt i bałagan na biurku. 

Dajcie znać czy też korzystacie z plannerów? Jestem ciekawa jakie macie doświadczenia.

P.S.

Mam dla Was kod zniżkowy na zakup INSPI Plannera! Wystarczy, że wpiszecie go w trakcie składania zamówienia. Kod jest ważny do 18.01.





Przeczytaj też

6 komentarze

  1. Bardzo ładny planner. :) Bardzo chętnie korzystam z tego typu notatników. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Planner bardzo fajny, jednak i tak u mnie najlepiej sprawdza się jakiś zeszyt w kratkę, który służy mi jak brudnopis, do zapisywania dosłownie wszystkiego. W kalendarzach zapisywałam wszystko przez maksymalnie pierwszy miesiąc, więc u mnie to wyrzucanie pieniędzy w błoto :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo szkoda, ze tak pozno tu trafilam, bo skorzystalabym chętnie ze znizki 😊 planer jest sliczny! Tez zaczelam intensywnie planowc od tego roku, oby nam sie wszystko udalo:) tego nam zycze 😊
    www.pudernik.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bez planowania to chyba bym zginęła :) Muszę sobie rozplanowywać każdy dzień, bo bez tego ciągle myślę ile to powinnam zrobić i finalnie... idę na kawę z przyjaciółkami, żeby odetchnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O magii planera dowiedziłam sie niedawno jak bylam w ciąży, jak mialam lekarzy, badania itp Skonczyłam z karteczkami, ktore byly wszedzie. Nie pisałam w zadnym brudnopisie w kratkę, tylko odpowiednio w dany zaplanowany dzien. Dopiero wtedy dowiedzialam sie ile planer daje :)
    dzis wyskocze na miasto i zakupie nowy, bo na 2016 rok sie juz skonczyl :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł z rozdzieleniem kalendarza służbowego i prywatnego! Chyba tez zastosuje u siebie tą zasadę:)

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive