Habit Tracker i podsumowanie marcowego wyzwania

wtorek, kwietnia 18, 2017


Mamy już połowę kwietnia więc czas najwyższy na podsumowanie mojego marcowego wyzwania. Jeżeli nie wiecie o co chodzi to zapraszam Was TU. Natomiast w skrócie wygląda to tak, że postanowiłam wykorzystać habit tracker w moim bullet journalu, żeby zadbać o siebie i lepiej się zorganizować. Dodatkowo do mojego wyzwania dołączyła marka ID'EAU, która wsparła mnie zapasem wody na cały miesiąc.

Mówiąc krótko, w marcu starałam się ogarnąć nieogarnięte i uporać się z rzeczami, które organizacyjnie sprawiały mi dość dużą trudność. Mam tu na myśli to, że zawsze jest przecież coś ważniejszego do zrobienia. Coś inne zaprząta mi głowę. Poza tym, sami wiecie jak to jest. Praca, po pracy zakupy, trzeba coś ugotować i zrobić milion rzeczy. W marcu wybrałam sobie 7 rzeczy nad, którymi chciałam popracować i postaram się je teraz podsumować. Sprawdźcie co z tego wyszło.

Picie wody

To był jeden z największych moich problemów. Wszyscy doskonale wiemy, że powinniśmy wypijać co najmniej 2 litry wody dziennie, ale z wykonaniem tego w praktyce bywa różnie. A przecież woda wpływa na cały organizm, na wygląd skóry, nasze samopoczucie. Ja jestem kawopijem, a że kawa odwadnia, to muszę się bardziej postarać. Postanowiłam jednak się za to porządnie zabrać. Co ciekawe najłatwiej poszło w tygodniu, kiedy chodzę do pracy. Zaczęłam od zabierania ze sobą jednej butelki 0,65l. Wrzucałam ją do torebki wychodząc z domu, a potem stawiałam na biurku w pracy i szybko okazało się, że jakoś tak mimochodem po nią sięgam. Dość szybko zauważyłam, że jedna taka butelka mi nie starcza i muszę sięgnąć po następną. Dziś takie 2 butelki dziennie to u mnie standard i bardzo się cieszę, że udało mi się zbudować taki nawyk.

Czytanie 30 minut dziennie

Uwielbiam czytać książki, ale miniony rok pod tym względem był dość ubogi. Co prawda przerobiłam sporo audiobooków, ale to nie to samo. Dodatkowo mój stosik książek do przeczytania, był jak powiększający się wyrzut sumienia. Dlatego koniec z tym. Co prawda w drugiej części miesiąca było z tym trochę gorzej, ale miałam trochę problemów zdrowotnych i padałam szybciej niż zdążyłam otworzyć książkę. Ale jak już mi się udaje poczytać to zdecydowanie dłużej, a stosik sukcesywnie się zmniejsza. To jest jeszcze coś nad czym muszę popracować, ale jest zdecydowanie lepiej niż było.

15 minut sprzątania codziennie

Nie będę przed Wami udawać, że lubię sprzątać. No nie lubię. Porządek bardzo, ale sprzątanie już niekoniecznie. Trafiłam gdzieś (niestety mam sklerozę i nie pamiętam u kogo czytałam) na fajny sposób. Każdego dnia sprzątam jedną rzecz przez te 15 minut. To może być szafka w łazience, regał z książkami, czy blaty w kuchni. Tym sposobem idzie jakoś sprawniej i udało mi się już uporządkować wiele szafek, na które do tej pory nie miałam czasu. Zdecydowanie polecam. Przy okazji pozbyłam się wielu niepotrzebnych rzeczy.



Suplementy i  leki

Tutaj nie było wybacz. Musiałam tego przypilnować i być systematyczna. Poza małymi poślizgami poszło dobrze. A przede wszystkim łatwiej mi było zapamiętać, czy już je brałam czy nie.

Blog i Instagram

Wpisując te dwie pozycje na listę mojego habit trackera w marcu miałam zamiar włożyć więcej pracy w to, na co do tej pory mi go brakowało.  Z Instagramem poszło naprawdę lekko. To ostatnio moje ulubione miejsce w sieci i dawno robienie zdjęć nie sprawiało mi tyle frajdy. Po prostu lubię ładne obrazki. Ciągle też ulepszam moje animacje poklatkowe. Z blogiem było gorzej, brakowało mi czasu na wiele rzeczy, ale w marcu postanowiłam przynajmniej regularnie moderować wszystko co się tam dzieje. I poszło całkiem ok, ale przyznaje, że to nie jest moje ulubione zajęcie.



Krótko podsumowując, myślę że jak na pierwszy raz, poszło całkiem nieźle. Myślę, że habit tracker to naprawdę fajna rzecz do budowania u siebie dobrych nawyków. Najbardziej dumna jestem z picia wody i (co totalnie dla mnie nietypowe) codziennego sprzątania. Dajcie znać, nad czym Wy chcielibyście popracować? A może już udało się Wam coś wypracować tym sposobem?




Przeczytaj też

4 komentarze

  1. Brawo! Gratulacje! Oby kolejne miesiące były jeszcze lepsze. Ja także w BuJo zaznaczam swoje codzienne zobowiązania. Może uda mi się o tym wkrótce napisać więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Woda i czytanie to rzeczy nad którymi muszę mocno popracować. Z czytaniem jest już odrobinkę lepiej, bo kupiłam kilka książek w połowie marca z powodu promocji i 2 już mam przeczytane :D Z wodą jest gorzej. Może ta metoda z postawieniem butelki obok siebie zadziała. Na pewno wypróbuję :) A tobie gratuluję osiągnięć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat dużo piję, ale znaleźć czas na książkę i ćwiczenia już trudniej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o tym nie słyszałam, ale od czerwca wprowadzam to w życie! Brzmi świetnie! Zdążę zastanowić się jeszcze co wpisać na listę nawyków i zaczynam :D

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive