Niedoskonały liść monstery

poniedziałek, czerwca 19, 2017




Jakiś czas temu, całkiem spontanicznie, gdzieś na fali mojego bzika na punkcie motywu tropikalnych liści wpadłam na pomysł, żeby taki liść wykonać z sutaszu. Rysowałam, kombinowałam, aż w końcu postał szkielet z druciku. Może nie do końca w kształcie, który chciałam, ale umówmy się, że jest zbliżony. Następnym krokiem było obszycie go sutaszowymi sznurkami. Tutaj dopiero zaczęła się zabawa i prawdziwa gimnastyka.




Syndrom wygiętej igły

Wiesz jak wygląda teraz moja igła? Daleko jej do bycia prostą, a bliżej do litery S. To chyba najlepszy dowód na to, że to nie była łatwa rzecz. Ale się zawzięłam. Do tego wymyśliłam sobie 2 odcienie zieleni i jeszcze drobne koraliki pomiędzy sznurkami. A co! Jak szaleć to szaleć. A na sam koniec jeszcze koralikowe wykończenie od środka. I koniec. Wreszcie. Sama nie wiem, ile godzin poświęciłam na ten liść, ale trochę czasu zeszło. Z resztą mój mąż i lista obejrzanych programów na Netflixie mówi sama za siebie. 



Bądź niedoskonała!

Pisząc tego posta doszłam do wniosku, że czasem za bardzo fiksujemy się na byciu doskonałym. Musimy mieć modny outfit, idealny makijaż i podkład, który będzie wyglądał nieskazitelnie, przez co najmniej 12 godzin, idealne śniadanie godne zdjęcia na Instagramie i czas na wszystko. Kiedyś w jednej z babskich grup na Facebooku zapytałam o ciekawe podcasty do słuchania. 99% odpowiedzi to były linki do audycji o rozwoju, budowaniu swojej marki czy biznesie i to w hurtowej ilości. Tylko jedna odpowiedź kierowała do takich od tematyce popkultury, filmu itp. Znasz to prawda?

Ja mówię basta i tam gdzie nie muszę, nie będę. Jeżeli próbujesz nowych rzeczy to pozwól sobie na błąd, pomyłkę. Nie bądź idealna. Bądź sobą i to będzie najlepsze rozwiązanie. W końcu nie od razu Rzym zbudowano, a to trening czyni mistrza. 








Przeczytaj też

0 komentarze

Blog Archive