Semisfera Semilac 2017 pod hasłem Pastells

środa, lipca 12, 2017



Siedzę sobie przy filiżance kawy, a za oknem nie ma śladu po tej pięknej pogodzie, która w weekend przywitała mnie w Warszawie. A, że tęskniłam za stolicą, to chętnie teraz wrócę do tego weekendu i opowiem Wam, co robiłam w Forcie Sokolnickiego i kogo tam spotkałam.

Jeżeli zaglądacie na mój Instagram to zapewne wiecie, że współpracuję z marką Semilac i pokazuje Wam tam hybrydowe nowości i jak je wykorzystać, nie tylko na paznokciach. A Semilac już drugi raz zorganizował specjalną imprezę dla wszystkich, którzy działają wspólnie z marką. W tym roku trafiliśmy na dziedziniec Fortu Sokolnickiego, miejsca które znam z drugiej edycji Bake Off  i bardzo chciałam odwiedzić.

Już w zeszłym roku na pierwszej Semisferze poznałam świetnych ludzi i tego przede wszystkim się spodziewałam tym razem. Wiedziałam, że to będzie weekend w doborowym towarzystwie. Ale znając ekipę, która organizowała dla nas to spotkanie, wiedziałam, że nie zabraknie niespodzianek. I tak na powitanie w moje ręce trafiła szkatułka z nową kolekcją Pastells (a jak się potem okazało jej częścią). Zrobiła na nas wrażenie, zresztą widać to poniżej. Razem z Kasią z StyleŻycia.pl byłyśmy pierwsze na miejscu (ale musiałam wstać na pociąg o 4.45).




Co działo się podczas całego eventu?
Podzieleni na grupy zmierzyliśmy się z paroma zadaniami. Był escape room w podziemiach fortu, gdzie rozwiązywaliśmy kolejne zagadki, żeby odnaleźć pozostałe kolory kolekcji. Próbowałyśmy swoich sił jako stylistki marki Mohito, personalizowałyśmy własne ekotorby i robiłyśmy własne naturalne mydełka. Wszystko z motywem Eko Art w tle, czyli wracamy do natury.

Przede wszystkim było mnóstwo śmiechu, żartów, wspólnych tematów. Nie obyło się bez opowieści o kocich przygodach, w którym prym wiodą Kasia z Twoje DIY i Maxineczka. Był grill w parku i gra w zakazane słowa. Ale to nie wszystko.






Po chwili relaksu w hotelu, zmianie sukienki i trampek na szpilki, ponownie w Forcie Sokolnickiego, w mangentowym świetle nastał czas na wieczorną część spotkania. Rozpoczęliśmy koncertem niezwykle utalentowanej Jowity, którą możecie kojarzyć z Idola i Must Be The Music. Co działo się po 22.00 nie powiem ;) Ale to był totalnie pozytywny dzień i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz.

Fot. Marcin  Kaptur








Przeczytaj też

1 komentarze

  1. świetne zdjęcia! kocham tą kolekcję semilaca, jest taka wakacyjna!

    OdpowiedzUsuń

Blog Archive