Restaurant Week: Tapas Barcelona w Gdyni

by - czwartek, kwietnia 26, 2018



Czas na kolejne miejsce z restaurant weekowej mapy Gdyni o parę słów o tym, czy tuż przy ulicy Świętojańskiej i niedaleko Skweru Kościuszki można znaleźć kawałek Hiszpanii.

W tym roku planując trasę restauracji, które postanowiliśmy sprawdzić, postanowiliśmy wypróbować nowe kulinarne klimaty. Była już kuchnia kubańska i włoska, przyszedł czas na hiszpańską, o której wiele słyszeliśmy, ale nie mieliśmy okazji spróbować. Dobre opinie, które czytaliśmy o Tapas Barcelona sprawiły, że postanowiliśmy spróbować.

Samo miejsce jest niewielkie i przytulne, ale mieście w sobie fantastyczną kolekcję win, więc jeżeli jesteście miłośnikami tego trunku, to koniecznie tam zajrzyjcie. W środku jest kolorowo, a na ścianie znajdziecie motywy inspirowane malarstwem Picasso.

A jak wygląda festiwalowe menu:

Menu nr 1


Przystawka: Domowe pierożki z wołowiną, cebulą i pomidorami oraz sosem aioli.
Danie główne: Sezonowana wołowina z Pniew z warzywami i patatas fritas.
Deser: Rzemieślnicze lody z hiszpańskiej cavy.

Menu nr 2


Przystawka: Domowe pierożki z szprotkami, papryką i cebulą oraz sosem aioli.
Danie główne: Morszczuk, mule i krewetki w esencjonalnym rybnym wywarze.
Deser: Rzemieślnicze lody z hiszpańskiej cavy.




Obie przystawki wypadły bardzo dobrze. Smaczne, aromatyczne, dobrze doprawione, zaostrzyły nam apetyt. Choć muszę przyznać, że troszkę zaskoczyła nas ich wielkość. Ale ponieważ doskonale spełniły swoją rolę, to nie mam zastrzeżeń.




Jeśli chodzi o dania główne to zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Ja wybrałam sezonowaną wołowinę, która miała bardzo wyraźny i przyjemny smak, przy tym będąc kruchym i delikatnym mięsem. Trzeba było jednak widzieć mojego męża, kiedy przemiła Pani kelnerka podała mu talerz pełen owoców morza - jak dziecko w sklepie z czekoladą. Fantastyczna ryba, krewetki, kalmary i przepyszne mule w najlepszym bulionie jakiego miałam okazję próbować. A porcja na pewno zaspokoi Wasz apetyt.


Na koniec świetny i orzeźwiający deser w postaci lodów o delikatnie grejpfrutowym posmaku o pysznym waniliowym kremem. Bardzo miła zakończenie całości.

Podsumowanie

Jeżeli lubicie wyraźne smaki, jedzenie ciekawe i pełne aromatów to koniecznie zajrzyjcie do Tapas Barcelona teraz, kiedy jeszcze trwa festiwal, ale także poza nim. My na pewno wrócimy, bo mamy jeszcze parę potraw do wypróbowania. Poza tym bardzo spodobał nam się niewielki, przytulny lokal, który nie przytłacza.

Po naszych tegorocznych festiwalowych kolacjach wspólnie z mężem uznaliśmy, że to właśnie Tapas Barcelona jest naszym numerem 1, więc Wy też koniecznie spróbujcie wina i przepysznego jedzenia!



Może spodobają Ci się również

2 komentarze

  1. Lokal wygląda ciekawie. Z chęcią wypróbuję przy następnej wizycie w Gdyni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedługo obchodzimy z chłopakiem 6 rocznicę naszego związku i chcieliśmy iść do sprawdzonego już Pasta Miasta, ale teraz to sie jeszcze zastanowię nad tym Tapas Barcelona, chociaż makaron kocham ponad wszystko :D

    OdpowiedzUsuń