Jak uszyć letni turban

by - środa, sierpnia 15, 2018



Cześć,


od paru dni się urlopuje i na szczęście temperatury troszkę spadły i aura jest dla mnie wręcz idealna. A skoro upałów brak to mogę spokojnie przygotować dla Was wpis, który jakiś czas temu zapowiadałam na Instastories. Zabieramy się za turban, a jego zrobienie nie zajmie Wam dłużej niż 5 minut, serio!

Kiedy kapelusz nie jest naszym przyjacielem


Nie da się ukryć, że jestem bladziochem. Nie lubię upałów, opalania i mocnego słońca. Mama zawsze żartuje, że to dlatego bo prababcia była hrabianką. Myślę, że ja po prostu jestem mocno północnym typem i w sumie mogłabym rezydować na Islandii, ale przecież dziś nie o tym.

Czy lubię słońce czy nie, muszę wychodzić z domu nawet kiedy za oknem tropiki. Powinnam też chronić głowę, bo jako dziecko miałam już nieprzyjemności słoneczne. Niestety w kapeluszach wyglądam dziwnie, czapka z daszkiem to nie moja stylówka, więc co zrobić. Zainspirowana stylówką Klaudii z Dusiowej Kuchni pomyślałam, że spróbuję z turbanem.




Czego potrzebujesz?


1. Materiał - to podstawa. Ponieważ swój turban uszyłam z myślą o upalnych dniach to postawiłam na bawełnianą dzianinę. Jest lekka, przewiewna i lekko elastyczna, więc sprawdzi się tutaj najlepiej. Aha i nie trzeba wykańczać brzegu, bo dzianina się nie pruje, ani nie siepie. Znajdziecie ją na przykład w Antex Sklep.

2. Miarka.

3. Nożyczki krawieckie.

4. Igła i nitka.

5. Ołówek lub mydełko krawieckie.



No to czas na szybką akcję szycie. Materiał składamy na pół i wycinamy z niego prostokąt, tak aby jeden z boków (lewy) był miejscem jego zagięcia. Co do wymiarów to najlepiej zmierzyć obwód głowy osoby, która będzie turban nosić i dodać do niego ok. 10 cm (tak otrzymamy odpowiedni obwód. Wysokość tego prostokąta powinna być trochę wyższa, ok 10 cm.

Drugą rzeczą, którą trzeba zrobić to zaokrąglić górny róg z prawej strony materiału.


Teraz już będzie z górki. Za pomocą mydełka krawieckiego lub ołówka rysujemy zaokrągloną linię 5 cm od brzegu tkaniny. Kiedy linia już jest, bierzemy igłę i nić w dopasowanym kolorze i robimy marszczenia. Takie dość grube, żeby falbana ładnie się przymarszczyła.



Przeszywamy takim ściegiem całą narysowaną wcześniej linię, potem ściągamy nić i układamy falbany. A na koniec supełek. Można go ukryć w tych kolorowych fałdkach i uciąć nitką. I jak to mówią de volaille (sorki, musiałam!). Zresztą najlepiej ułoży się jak już trafi na głowę nowej właścicielki.



Gotowe!

Mówiła, że pójdzie jak po maśle? To naprawdę prosta rzecz i fajna alternatywa dla kapeluszy i czapek. A to marszczenie jest naprawdę urocze i na pewno spodoba się Wam i Waszym córeczkom, a może wnuczkom?


Może spodobają Ci się również

21 komentarze

  1. Wow! Bardzo Ładne zdjęcia, świetnie na ich wyszłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak na zdjęcia z samowyzwalacza wyszły naprawdę fajnie!

      Usuń
  2. hahaha na miasto troche dziwnie tak wyjsc:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglada nawet fajnie:P moze troche kolory ztonowane lepsze

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny. Moja córka je uwielbia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :D skąd bierzesz pomysły na takie rzeczy? :O

    OdpowiedzUsuń